MERKOSUR: Co to oznacza dla polskiej żywności?
I dlaczego Targ Zdrowia zawiesza wszystkie opłaty dla lokalnych producentów.
Świat się zmienia szybciej, niż wielu z nas jest gotowych przyjąć.
Umowa MERKOSUR, otwierająca europejski rynek na masowy import żywności z Ameryki Południowej, to jeden z tych momentów, w których trzeba zadać sobie kilka niewygodnych pytań.
Bo kiedy do UE wpływają miliony ton żywności produkowanej według innych standardów, przy innych kosztach, w innym systemie kontroli — mali, lokalni producenci w Polsce stają do nierównej walki.
I my to widzimy.
Widzimy ich pracę, ich troskę, ich jakość, ich wierność tradycji.
Widzimy, że to, co robią, jest czymś więcej niż biznesem — jest dziedzictwem.
Dlatego nie możemy siedzieć cicho.
Dlatego reagujemy dzisiaj, nie jutro.
🛑 Czym realnie grozi MERKOSUR?
To nie jest polityka.
To jest czysta ekonomia, logistyka i zdrowie publiczne.
1. Zalew taniej żywności z przemysłowych farm
Produkcja w Brazylii, Argentynie czy Paragwaju ma inne regulacje, niż w UE:
– inne środki ochrony roślin,
– inne standardy pasz,
– inne normy jakości,
– inne koszty pracy.
To nie jest równa konkurencja.
2. Presja cenowa zabijająca małego producenta
Polski rolnik nie może konkurować cenowo z gigantycznymi plantacjami.
To tak, jakby stawiać kowala z Podhala naprzeciw fabryki stali w Chinach.
3. Ryzyko jakości i brak pełnej transparentności
W Ameryce Południowej dopuszczalne są substancje i praktyki zakazane w UE.
Nie chodzi o strach — chodzi o różne systemy, różne światy.
4. Utrata lokalności, tradycji i niezależności
Jeśli padną małe gospodarstwa, nie wrócą.
A z nimi znikną smaki, przepisy, kultury regionów.
Nasza reakcja: Targ Zdrowia zawiesza wszystkie opłaty dla lokalnych producentów.
Nie protestujemy hasłami.
Nie organizujemy marszów.
Nie krzyczymy.
Robimy coś realnego.
Od dzisiaj każdy producent lokalnej, uczciwej żywności może:
✔ założyć konto,
✔ dodać swoje produkty,
✔ być widoczny na mapie regionu,
✔ dotrzeć do nowych klientów,
— całkowicie za darmo.
Bez limitów.
Bez ukrytych opłat.
Bez prowizji.
Dlaczego?
Bo jeśli świat idzie w stronę przemysłowej żywności i taśmowego importu, my chcemy stworzyć oazę lokalności i prawdy.
Nasza misja: wspierać tych, którzy karmią nas uczciwie.
Targ Zdrowia powstał po to, by łączyć:
tych, którzy CHCĄ —
z
tymi, którzy MAJĄ.
Chcemy dać ludziom możliwość wspierania polskiego rolnika i mikroproducenta świadomie, nie z przymusu.
Bo każdy z nas ma wybór:
🌿 kupić tańszy produkt bez jasnego pochodzenia,
albo
🌾 wesprzeć człowieka, który wstaje o 4 rano, by zrobić najlepszy ser, miód czy słoninę w regionie.
My wybieramy to drugie.
I chcemy, żeby Polska też miała taką możliwość.
W zamian prosimy tylko o jedno: transparentność.
Żadnej ściemy.
Żadnych sztuczek.
Żadnych E-składników, które trzeba googlować.
Chcemy, by Targ Zdrowia był miejscem, gdzie:
✔ wędliny są naprawdę wędzone,
✔ miody są naprawdę miodami,
✔ sery mają więcej mleka niż chemii,
✔ kiszonki są kiszone, nie aromatyzowane,
✔ a każdy producent ma twarz, historię i dumę.

Komentarze